Tytuł: Tam gdzie spadają Anioły
Autor: Dorota Terakowska
Gatunek: powieść filozoficznaPo pierwsze: czy warto ją przeczytać?
~Zdecydowanie warto! Ta książka jest jedną z piękniejszych jakie dane mi było w życiu przeczytać. Skierowana jest do młodzieży jak i (a może przede wszystkim) dorosłych. Odpowiada na pytania dotyczące wiary, przeznaczenia, prawdziwego szczęścia, istnienia dobra i zła na Ziemi. Zapewniam: nie rozczarujesz się!
Po drugie: o czym ona jest?
~Czy zastanawiałeś się kiedyś co stanie się z człowiekiem, który utraci swego Anioła Stróża? Jak będzie wyglądało jego życie bez opieki niebiańskiej istoty? Mała Ewa przekonuje się na własnej skórze o braku ingerencji Anioła w jej życie. Bez czujnego wzroku Stróża zostaje wystawiona na wszelkie zło. A jej zaplanowana Droga Życiowa ulega zmianie... Jednocześnie okaleczony Anioł- Ave, zostaje skazany na nieuniknioną śmierć- rozproszenie w Mroku. Cierpi, wspominając radosne chwile przeżyte wśród innych Aniołów. Cierpi, wiedząc, że przez jego lekkomyślność, powierzona mu w opiekę ludzka Istota, straciła opiekuna... Przez cały czas czuwa przy nim jego Czarny brat- Vea, który wyjaśnia mu struktury życia na Ziemi, tak różne od tych niebiańskich.
Zapewne wielu z nas rozmyśla nad swoim przeznaczeniem, chciałoby poznać przyszłość, a jednocześnie lęka się jej. Pragniemy rozwikłać tajemnice nas otaczające. Jednak czy nie lepiej pozostawić je nierozwiązane? Piękno tkwi w tym co tajemnicze. Miłość, Wiara, Niebo.
Po drugie: o czym ona jest?
~Czy zastanawiałeś się kiedyś co stanie się z człowiekiem, który utraci swego Anioła Stróża? Jak będzie wyglądało jego życie bez opieki niebiańskiej istoty? Mała Ewa przekonuje się na własnej skórze o braku ingerencji Anioła w jej życie. Bez czujnego wzroku Stróża zostaje wystawiona na wszelkie zło. A jej zaplanowana Droga Życiowa ulega zmianie... Jednocześnie okaleczony Anioł- Ave, zostaje skazany na nieuniknioną śmierć- rozproszenie w Mroku. Cierpi, wspominając radosne chwile przeżyte wśród innych Aniołów. Cierpi, wiedząc, że przez jego lekkomyślność, powierzona mu w opiekę ludzka Istota, straciła opiekuna... Przez cały czas czuwa przy nim jego Czarny brat- Vea, który wyjaśnia mu struktury życia na Ziemi, tak różne od tych niebiańskich.
Zapewne wielu z nas rozmyśla nad swoim przeznaczeniem, chciałoby poznać przyszłość, a jednocześnie lęka się jej. Pragniemy rozwikłać tajemnice nas otaczające. Jednak czy nie lepiej pozostawić je nierozwiązane? Piękno tkwi w tym co tajemnicze. Miłość, Wiara, Niebo.
Po trzecie: konkrety!
~Główną bohaterką jest 5-letnia dziewczynka, Ewa. Kiedy pewnego wiosennego popołudnia zauważa lecące pod niebem stworzenia o pięknych, dużych skrzydłach, od razu przybiega do matki wołając: "Mamusiu, anioły fruną po niebie". Mama dziewczynki- zapracowana artystka o słabej wyobraźni, zbywa córkę, nie widząc nic niezwykłego w lecących ptakach, których, jak uważa, pełno o tej porze roku. Również ojciec- naukowiec uzależniony od internetu, prowadząc "ważną" międzynarodową dyskusję, nie ma dla niej czasu. I tak mała Ewa postanawia sama udać się w pogoń za Aniołami... Kołysząc się na swych krótkich nóżkach, opuszcza dom, później ogród i kieruje się w stronę pobliskiego lasu, za którym powoli zaczęły znikać cudowne istoty. Zafascynowana dziewczynka pośród złoto-białych istot, zauważa również lśniąco-czarne. Ku przerażeniu Ewy jeden z Białych zostaje pochwycony przez wygięte szpony Czarnego. Przed oczyma dziewczynki ukazują się opadające białe pióra. Cierpiący wzrok Białego. Krew... Krzyczy, ale jej krzyku nikt nie słyszy. A później świat małej Ewy zalewa fala mroku...
Po czwarte: opinia.
~Książka niezwykle mnie zafascynowała! Głębokie cytaty których w niej nie brakuje, zmuszają do przemyśleń i pozwalają z innej perspektywy spojrzeć na świat, kwestię wiary i nieustannego przeplatania się dobra ze złem. Ukazuje to, jak bardzo człowiek potrafi się zmienić w obliczu choroby i śmierci. I jak pozornie mało znaczące wybory i decyzje, wpływają na naszą przyszłość... Najbardziej chyba poruszyły mnie jednak smutne, ale mądre rozmowy pomiędzy Avem, a Veą... Pokochałam tę niezwykłą historię. Wiem, że kiedyś znowu po nią sięgnę.

Zainteresowałaś mnie :D Uwielbiam temat aniołów, na pewno po nią sięgnę
OdpowiedzUsuńPrzepraszam za spam. Zapraszam Cię jednak do wzięcia udziału w mojej autorskiej akcji : "Poznaj Johna Grishama z Artemis"
OdpowiedzUsuńhttp://artemis-shelf.blogspot.com/2014/09/akcja-autorska-poznaj-johna-grishama-z.html
Pozdrawiam
Świetny pomysł :) Chętnie wzięłabym udział, ale naprawdę nie mam teraz zbyt dużo czasu na czytanie (szkoła, ech...). Jednak jeśli w przyszłości, np. w wakacje organizowałabyś ponownie taką akcję na pewno się przyłączę :-)
Usuń